|
Snipe Word Masters Championshipe - TRIEST 2009
RELACJA nr1
Cześć Słonkarze
Triest przywitał nas piękną pogodą i zmiennymi warunkami wiatrowymi. We wtorek szczegółowe pomiary i ważenie. Mała sprzeczka z komisją, bo łódka za ciężka o 3,5 kg, a po zważeniu
nie wolno już wyjąć , w naszym przypadku niepotrzebnych korektorów balastowch. Potem planowany oficjalny trening , ale wiatr nie dopisał. Dziś od rana wiatru w nadmiarze, wiał słynny tu wiatr od lądu BORA , przy którym się raczej nie żegluje. Co ciekawe "windguru" w ogóle tego wiatru nie notuje i nie potrafi przewidzieć!
Z 65 zgłoszonych łódek na wodę wypłynęło tylko kilka. Dla Ewy nie ma złych wiatrów, oczywiście odpaliliśmy łódkę i na wodę.
Powiem tylko że ślizgi były piękne, było też parę sytuacji groźnych pokazujących nam jak wiele jeszcze trzeba się nauczyć , ale ogólnie trening udany.
Wieczorem oficjalne otwarcie z wciąganiem flag 14 państw uczestników Mistrzostw Świata i przemowami oficjeli SCIRA. Potem odbyło się uroczuste przyjęcie, na którym można było porozmawiać z "gwiazdami "żeglarstwa, między innymi Argentyńczykiem, którego zyciorys i ciągłe tułaczki po świecie wyznaczyła pasja i praca dla firmy Harken, jak i i słonkarzami, którzy niedawno rozpoczeli swoją przygodę z tym sportem.
Jutro rozpoczynają się regaty.Jeśli będzie tak wiało jak podczas dzisiejszego treningu , to pewnie wszyscy do portu nie wrócą.Trzymajcie kciuki.
Pozdrawiamy Was.
Rafał oraz Ewa
RELACJA nr2
Dzień 2
Dziś pierwszy dzień startowy. Rano starty odroczone, bo znów wiało Bora. O sile wiatru niech świadczy fakt że łódki na wózkach na lądzie musieliśmy przywiązywać do specjalnych rozciągniętych w porcie łańcuchów kotwiczych. Około 13 wiatr lekko odpuszcza ,wypływają statki komisji,( bo dwa obsługują te regaty), więc wszyscy na wodę.
Płyniemy prawie godzinę na jeden z obszarów wyznaczonych w instrukcji żeglugi. Gdy wszyscy dopływają na miejsce, wiatr słabnie całkowicie. Czekamy ponad dwie godziny
na wodzie na wiatr, tylko po to by w ślizgu, ale za motorówką wrócić do portu. Muszę się Wam przyznać że trochę się wkurzyliśmy, ale takie to już to nasze żeglarstwo. Bez wiaterku ani rusz.
Jutro jeśli powieje, pewnie zrobią więcej biegów, na co tu wszyscy liczą.
Muszę też przyznać że sprzęt tu pływa znamienity, niektóre łódki są pełne patentów, że aż przydałaby się instrukcja obsługi. Przesyłam parę zdjęć łódki Diaza, który ma osobną walizkę (podróżną) na same patenty!
Pozdrawiamy wszystkich.
RELACJA nr3
Piszę już z Polski, po 16 godzinach podróży,wróciliśmy z Mistrzostw Świata Masters w Trieście .Regat pod każdym względem nieprzeciętnych.
Na cztery dni startowe , z zaplanowanych 12 biegów udało się rozegrać półtora. To żart.Tak naprawdę jeden. W sobotę po czterech falstartach, ruszyliśmy do
pierwszego biegu. Niestety nas też złapano raz na flagę Z , co w konsekwencji zaowocowałao doliczeniem 20 % punktów i 43 miejscem , zamiast 36.
Następny bieg wystartował w trzeciej próbie, po jednym kółku , my około 20 miejsca i znów pech ,za gór przyszedł biały szkwał , chyba ta ich Bora
i bieg przerwano bo zaczęło sie robić ,,gorąco". Musielismy spływać do najbliższego brzegu , czyli do Słowenii jakieś kilka kilometrów jazdy w ślizgu
na poluzowanych żaglach.
Po godzinie , gdy przycichło znów gotowość na pełnym morzu, ale tym razem wiatr już nie wrócił i po paru godzinach oczekiwania musieliśmy za motorówkami
wrócić do portu.
Niedziela ostatnia szansa na zawody okazała się , dziewięciogodzinnym opalaniem na pełnym Adriatyku w temperaturze grubo ponad 30 st.
Włosi zorganizowali regaty perfekcyjnie.Na pomoc można było liczyć na każdym kroku od pierwszego do ostatniego dnia.Oprawa socjalna, wyrzywienie i
rozrywka były zoraganizowane na wysokim poziomie i z klasą.
Pomimo braku wiatru, atmosfera mistrzostw przypominała , atmosferę największch imprez żeglarskich, co podkreślali wszscy uczestnicy, a część z nich
stratowała w takich regatach jak olimpijske, Puchar Ameryki czy Sydney-Hobart. Zdjęcia można oglądać na stronie Mistrzostw.
Udało nam się zaprosić na nasze regaty załogii z Anglii,Włoch i Belgii.Szykuje się dobra zabawa na wodzie.Obyśmy tylko mieli więcej szczęścia
do wiatru.Czego Wam i sobie życzymy.
Ewa i Rafał
|