SNIPE

 

 

 

 

 

 

Mistrzostwa Europy – OSLO 2010


Relacja 1


Podróż do Oslo długa , bo prom, ale bez w większych problemów. Dawid z Bartkiem dotarli już w piątek ja z Adamem w sobotę . Oslo przywitało nas pogodą włoską , po prostu upał. Zaczęliśmy od pomiarów , Dawid miał kłopoty z długością cumy , my jak większość z wysokością linii na mieczu. No, ale po paru godzinach zmagania się z komisją i upałem zostaliśmy dopuszczeni do regat.

Wieczorem odbyło się otwarcie . Polską flagę przygotowali do wciągnięcia na maszt odwrotnie białym do dołu. Udało się w porę zareagować i Adam już godnie mógł ją umieścić na topie masztu.

To nie jedyna gafa organizatorów.

W tym miejscu należy powiedzieć , że nie mamy się czego wstydzić. Organizacja naszych nawet nie dużych regat, nie mówię już o Pucharze Europy przebija o 1000% , to co tu zastaliśmy. Klub malutki, ledwo mieszczą się wszystkie łódki, nie ma hangaru , nie ma parkingu, okoliczni mieszkańcy straszą policją bo auta parkują na ich terenie. Natryski po pływaniu są czynne 2 godz. kilometr od klubu . Jedzenie po biegu , o którym mowa w zawiadomieniu jest , ale musisz za nie zapłacić , nawet za wodę trzeba płacić. Koszulki mistrzostw są po 200 NK czyli 100zł. itp.

Zobaczymy co będzie dalej , ale koledzy bardziej obyci z różnymi europejskimi imprezami patrzą na to z niedowierzaniem, a przyjechali chyba wszyscy najlepsi na SNIPE w EUROPIE.

Dziś rano odbyło się walne zebranie SCIRA Europa , na który miałem zaszczyt , pod nieobecność Zibiego nas reprezentować. Przedstawiłem przekazane przez Zbyszka sprawozdanie z dwuletniej działalności Polskiego Związku. Zarysowałem ogólnie naszą działalność. Bardzo spodobała się wszystkim , nasza inicjatywa organizacji Mistrzostw Juniorów. Na pewno znajdzie się o nich relacja w Biuletynie. W związku z perfekcyjną organizację Pucharu Europy- S.Pellegrino 2009, został nam ( po akceptacji przez sponsora) przyznany ponownie PUCHAR EUROPY S.PELLEGRINO wraz z Mistrzostwami Europy Wschodniej w 2011 roku . Jest to najważniejsza w 2011 roku impreza w Europie , bo nie odbywają się ME. Na zakończenie wszyscy kazali serdecznie pozdrowić Zibiego, co niniejszym czynię.

Po południu przy wietrze 1 B i temp. 26 st . odbył się oficjalny trening . Żeby nie przesadzić

napiszę że przypłyneliśmy wraz z Dawidkiem w dolnej strefie stanów niskich.

Szczegóły i zdjęcia na stronie http://www.snipeeuropeans2010.com/.

Jutro o 11 . koniec zabawy mam nadzieję na lepszy wiatr i lepsze wieści.

Pozdrowienia od nas dla wszystkich.

Rafał

 

 

Relacja 2

 

Mamy dwa dni startowe za sobą. Wczoraj ( poniedziałek) , pierwszy bieg przy wietrze słabe

dwa , bez historii . Wszyscy jednak zauważyli że team hiszpański będzie chyba nie do pokonania. Przyjechali najlepsi , wyłonieni z kilkuset łódek. Jest dwóch trenerów , motorówka i pełen serwis. Podobnie choć w mniejszym stopniu wyposażeni są Włosi i Belgowie.

Resztę dnia spędziliśmy na podziwianiu przepływających wielkich statków pasażerskich

i oczekiwaniu na wiatr. Po 4 godz oczekiwania na wodzie przy wietrze 1+ , puszczono wyścig.

Nawet na zmianach radziliśmy sobie z Dawidem, nienajgorzej , ale po prawie dwóch kółkach bieg przerwano.

Dziś rano przy wietrze 3, pierwszy wyścig z nadziejami my z dużymi bo po pierwszej halsówce 9 pozycja , ale potem wybrana zła strona i skończyło się Dawid 29 my 31.

Drugi bieg przy słabnącym wietrze , Dawid 33, my konflikt na boi z Belgami , kółka i niestety tyły.

Na ostatni wyścig , wiatr się obrócił wiało dobre 4 , piękna jazda duża fala my 36, Dawid z Bartkiem 42.

Trasy dotychczas to dwa śledzie i halsówka. Długość boku trasy to dobre 5 km. Przy silnym wietrze wyścig trwa 1,5 godz.

Należy naprawdę oddać , chłopakom z tych najlepszych drużyn , że mają taką „ jazdę” iż

nawet przy silnym wietrze nie możemy z nim konkurować. Widać to szczególnie, na pełnych kursach.

Mimo wszystko staramy się jak możemy godnie reprezentować „polską Słonkę”

Do końca jeszcze 4 dni startowe. Dużo się może jeszcze zmienić.

Należy , też w tym miejscu stwierdzić, że organizatorzy chyba usłyszeli narzekania zawodników , bo dają nam dobre obiadki i prowiant na wodzie.

Zdjęcia i wyniki na stronie ME.


Pozdrawiam

Rafał

 

 

Relacja 3


Organizacja regat , nadal jednak pozostawia wiele do życzenia. W środę w trzecim dniu startowym, po rozegraniu tylko 4 wyścigów , międzynarodowa komisja sędziowska, pod przewodnictwem sędziego głównego Duńczyka , podjęła wspaniałą decyzję że będzie to dzień wolny od startów. Pogoda była brzydka ,ale wiało i można było swobodnie rozegrać 3 biegi. W czwartek za to pokazało się słonko i zero wiatru. Osiem godzin czekaliśmy na definitywną odroczkę. Wszyscy przeklinali w różnych językach i pewnie to dotarło do sędziego głównego , bo dziś przy oberwaniu chmury , burzy i prawie 6 Bf, zarządził start o10.

Całe szczęście burza nie była groźna i deszczu się nie boimy ,a pływanie przy silnym wietrze

to cała przyjemność.

Pierwszy bieg dobry start pierwsza halsówka ok , Dawid poszedł dołem , my górą i to się okazał lepszy wybór. Na boi pierwsza 20 , niestety pełne halsy gorzej. Całość ja z Adamem kończę na 34, Dawid z Bartkiem na 42. Muszę podkreślić bardzo dobrze zorganizowaną przez sędziów sprawę reakcji na zmiany wiatru i ustawianiu dodatkowych boi oraz zmianę trasy wyścigu. To naprawdę nie przeszkadzało , a dawało obiektywny wynik.

Drugi bieg przy nadal potwornej ulewie i niezmiennie silnym wietrze, rozegraliśmy poprawnie z rezultatem 35 , a Dawidek początek zły, potem ciężka harówka i koniec na 38.

Trzeci wyścig już niestety, po dobrym starcie, resztę miał fatalną. My wpierw, konflikt z Norweżkami ,zwrot przed dziobem i dwa kółka. Potem Dawidki wywrotka na szkwale, ja za burtą. Tak więc pech za pechem i skończyło się 47 u nas , Dawid 44. Po siedmiu biegach D i B na 40 , my na 43. Hiszpanie prowadzą , Manu z Enrico ma duże szanse na wicemistrzostwo.

Po każdym dniu startowym dużo protestów (~ 10), komisja pracuje zawsze do wieczora.

Był też protest zbiorowy , na decyzję komisji o cofnięciu OCS . Nie brakuje jak widać zamieszania przy „ zielonym stoliku”.

Jutro ostatni dzień , wieczorem wyjrzało słońce , pogoda się poprawia , ale też nie wieje.

Mogą to być ostateczne wyniki.

Dzisiejsze pływanie pokazało , jak wytrzymałą łódką jest Słonka i ile może znieść. Tego samego nie można , jednak powiedzieć o kościach , przynajmniej moich :):):).

Pozdrowienia od nas z Norwegii.

Rafał

 

 

Relacja 4

Dziś sobota, ostatni dzień startowy. Niestety wyszło słońce, zrobiło się ciepło i zero wiatru. O 15.00 ogłoszono ostateczne zakończenie regat. Potem pakowanko i o 19 uroczysta kolacja i wręczenie nagród. Wszystko w bardzo skromnej oprawie.

Ostatecznie po rozpatrzeniu wszystkich protestów i odwołań zwyciężyła bezapelacyjnie najlepsza załoga, Hiszpanie Francisco i Marina Sanchez ich jazdę można tylko podziwiać. Drugie Belgowie ( trochę Włosi) Manu z Enrico. i trzecie znów Hiszpanie Tabateres i Morale. My ostatecznie Dawid i Bartek na 39, ja z Adamem na 42 na 51 startujących załóg.

Podsumowując regaty należy uznać za średnio udane pod względem organizacyjnym i sportowym. Na pewno zdobyliśmy pewne doświadczenie, które może zaowocować w przyszłości.

Pozdrawiam i do zobaczenia .

Rafał